Nawigacja
Dopasuj stronę do swojego ekranu

Słoneczny panel
Imieniny obchodzš:
Teodor, Anastazy, Wiktoria, Asteriusz, Bernardyn, Saturnina, Iwo, Bronimir, Rymwid, Józefa
Teodor, Anastazy, Wiktoria, Asteriusz, Bernardyn, Saturnina, Iwo, Bronimir, Rymwid, Józefa
4:38
20:22·Dzień trwa:
15 Godzin 44 minut
15 Godzin 44 minut
Jest dłuższy od najkrótszego dnia o: 2:42
Dane dla:
Sandomierz
Szerokość: 50°41 N
Długość: 21°45 E
Sandomierz
Szerokość: 50°41 N
Długość: 21°45 E
Ostatnie Fotki
Znajdź nas!
Polecane strony
Strony Wyróżnione
Przetłumacz stronę
Losowy cytat
Jest tylko jeden sposób nauki - poprzez działanie. -Paulo Coelho
Logowanie
Aktualnie online
· Gości online: 10
· Użytkowników online: 0
· Łącznie użytkowników: 3,513
· Najnowszy użytkownik: maar
· Użytkowników online: 0
· Łącznie użytkowników: 3,513
· Najnowszy użytkownik: maar
Reklamy Google
OCEŃ FORUM SUMOWE
Strona partnerska
OCEŃ PIKE FINDER
Shoutbox
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.
20 maj 2012 00:55
Dobranoc. 

20 maj 2012 00:27
Dobranoc.
20 maj 2012 00:06
Dobrej nocy 

19 maj 2012 23:42
Sto Lat Sto Lat Sto Lat , co by Nam się Zdrowo Żyło i Stu Kilogramowe Sumy Łowiło.
19 maj 2012 23:30
Siema.
19 maj 2012 21:58
Dobry wieczór 

19 maj 2012 20:48
Witam 

19 maj 2012 19:46
Witam
19 maj 2012 14:25
Witam 

19 maj 2012 09:18
Zaraz wyjazd na karpiczki. 

Nowi użytkownicy
Nasz baner
Przelicznik
Reklama Google
Reklama w zamian za zniżki dla stałych użytkowników portalu.
Szczegóły w tym temacie: Zniżki dla stałych użytkowników portalu
Poleć Forum Sumowe
Reklama Pracowni Radbuildingu w zamian za zniżki dla stałych użytkowników portalu.
Szczegóły w tym temacie: Zniżki w Pracowniach Rodbuildingu dla stałych użytkowników portalu
Wędkarstwo - choroba zakaźna
Lata siedemdziesiąte. W piątej klasie szkoły podstawowej znudzony wiejskim, sielankowym życiem, korzystając ze szkolnej oferty, wyjechałem na obóz harcerski nad jezioro Partęczyny koło Brodnicy. Musiałem co prawda zapisać się do ZHP i na biegu skompletować ubiór, ale co tam... Pierwszy raz na tak długo poza domem, pierwszy raz nad jeziorem...

Prawdą jest, że woda w tamtym czasie kojarzyła mi się jedynie z kąpielą, więc początkowo korzystałem ze sposobności zamoczenia ile tylko się dało, wyganiany bez przerwy z wody przez "obozowych" opiekunów. Zmęczony pląsaniem wcinałem chleb z dżemem i wydawało mi się, że jestem w raju. Niestety po kilku słonecznych dniach nastąpił tydzień z pogodą "pod psem", taką że nosa z namiotu nie wyściubisz. Perspektywa spędzenia pozostałych dwóch tygodni w namiocie nie za bardzo mi odpowiadała, ale cóż było czynić. Pierwszego dnia opowiadaliśmy sobie dowcipy, graliśmy w karty, ale i to w końcu nam się znudziło i zaczęliśmy szukać jakiegoś pomysłu na bardziej efektywne spędzenie czasu. Co by tu robić?
Z nudów przez dwa dni remontowaliśmy obozową świetlicę - zbijaliśmy rozbujane, koślawe stoły i ławki. Skończyło się na tym, że przez nieuwagę, nadepnąłem stopą na gwoźdź i konieczna była wizyta u pielęgniarki. Wydało się, że na własną rękę prowadzimy jakieś przedsięwzięcia budowlane, ale kierownictwo obozu zdołało znaleźć w tym jakieś pozytywne strony i wyróżniło nas za "szczególne zaangażowanie" pochwałą. Cóż z tego, skoro przebijając sobie stopę, jeszcze bardziej się uziemiłem...
Jak na złość, spoza chmur zaczęło wychodzić słońce i pogoda najzwyczajniej zaczynała się klarować. Wypełzłem z namiotu - moi koledzy uczestniczyli właśnie w obozowej Spartakiadzie, współzawodnictwo trwało na dobre. Było podium, medale z kory... Nie chciałem na to patrzeć.
A że były to czasy, gdy nikt nie przejmował się możliwym w takim przypadku zakażeniem, ubrałem przepocone trampki i postanowiłem pokuśtykać po okolicy. Wszędzie, byle nie wśród tej rozwrzeszczanej czeredy dzieciaków.
Przechadzając się leniwie wzdłuż brzegu jeziora, w kolejnej wyciętej przesiece pomiędzy trzcinami, ujrzałem chłopaka łowiącego ryby. Siedział na pomoście z bambusową wędką i wpatrywał się w zatopiony do połowy w leniwej wodzie spławik.
- Bierze coś? - zapytałem.
Nic nie odpowiedział, ale ruchem głowy wskazał miejsce na pomoście, wyrażając tym samym zgodę na to, żebym przysiadł. Skorzystałem z okazji, bo mój przedziurawiony gwoździem kulas, dawał mi się już trochę we znaki. Na twarzy wędkarza malowało się skupienie, więc nie chcąc go rozpraszać przysiadłem cicho i od tej chwili dwie pary oczu utkwione w jeden punkt, czekały na jakiś ruch pomazanego białą i czerwoną farbą patyka. Długo nic się nie działo - wystarczająco długo, żeby międlony w jego rękach chleb zdążył przyschnąć po wierzchu, a ja rozgrzany południowym słońcem i rozkojarzony szumem poruszanych wiatrem trzcin zasnąć.
- Jest !!! - wyrwało się nagle z ust łowiącego chłopaka.
Otwierając oczy dostrzegłem, jak naprężona do granic wytrzymałości tęczowa żyłka wygięła bambusowe wędzisko. Wędkarz próbował zwijać linkę kołowrotkiem, ale że było to ustrojstwo z ruchomą szpulą, nie było to łatwe. Dopiero co zacięta ryba, na drugim końcu żyłki robiła co chciała. Przewidując brak sukcesu w takim sposobie holu, puścił kołowrotek i zaczął po prostu ściągać żyłkę ręką, wysnuwając jej nadmiar na pomost. Końcówka bambusa do tego stopnia dobrze amortyzowała szarpnięcia ryby, że po wybraniu przez wędkarza kolejnych pięciu metrów żyłki, ryba była praktycznie w zasięgu ręki.
- Podaj podbierak !!!
Idąc za wzrokiem chłopaka dostrzegłem siatkę z grubego sznurka naciągniętą na pałąk i przymocowaną do drewnianej tyczki. A cóż to takiego??? Toż to taka sama siatka, nad jaką wydziwiała moja matka po zakupie pralki Frani - pomyślałem. Siatka, jak się później okazało, do prania wełnianych swetrów, żeby się za bardzo w praniu nie 'rozbiegały'.
- Dawaj, dawaj - krzyknął widząc moje zastanowienie.
Chcąc, nie chcąc musiałem podebrać rybę, bo wędkarzowi już rąk zabrakło. W środku "franiowej" siatki zatrzepotał duży leszcz. W życiu takiego nie widziałem. Cztery trzęsące się ręce, zaczęły wyciągać rybę z siatki. Była piękna... Tak piękna, że coś we mnie pękło, obudziło się.. coś zaczęło buzować w mojej głowie. Może to efekt zbyt długiego przebywania na słońcu - przestraszyłem się.
Ciągle podekscytowany pomogłem spakować rybę do plecaka i nachyliłem się z pomostu, żeby umyć brudne od śluzu dłonie.
Nachyliłem się, popatrzyłem na odbicie w wodzie, spojrzałem na swoje ręce i już wiedziałem:
Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.
Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Odwiedzili nas w ciągu ostatnich 24 godzin
W ciągu ostatnich 24 godzin odwiedziło nas 231 użytkowników:
adamasa13,
Artur Betcher,
Tomek Baciur,
fotoamator,
Cezary Karpinski,
menio55,
bodzio,
Michal Gorski,
Slawek Ziolkowski,
Karol Krause,
cycu20,
KamilM,
Tomasz Zukowski,
JakubD,
Kasia Dziarek,
Wojtek Hanaczewski,
Tomas21,
maro,
Lukasz Polecki,
kapitan,
Tomasz Jacek Marek,
Fishing-Fun,
Slawomir Polowczyk,
gvb,
Jacek Bartnik,
Janek,
robix,
piwolub,
Krzysiek Zienkiewicz,
Wojciech Turowski,
Pawel Jurny,
markolini,
saikei,
pietiabo,
Slawomir Tabor,
Irek Walczyk,
pg69,
Tomek Sokolowski,
j1001,
Jan Brzozowski,
cubes,
maciejo,
neor,
Lukasz Karlinski,
Pold3k,
suchy1912,
Pawel Szostak,
Rafal Skupien,
Henko44,
Artur Kiersnowski,
cius1,
robertneo,
Jozef Pojedyniec,
jarekj74,
cris,
bjacek,
mari 78,
kaczorr666,
evox,
Jan Klusek,
jbk666,
JanuszW6666,
Jaroslaw Latocha,
milloo1,
baldi26,
Grzegorz Michalak,
Rafal Tchorzewski,
TomekM,
DarekB64,
Tomek Sztanka,
Daniel Hankiewicz,
mozambik67,
oscar19,
Kazimierz Pajak,
Atartu,
Andrzej Kossakowski,
sew,
yaro,
Robert Fitzner,
Tadek Kwiatkowski,
miachlur1,
krynio,
luk941,
gustaw06,
Lukasz Kwapisz,
zizu48,
Robert Dubis,
Lukasz Trzpiola,
grzegorzv6,
sono2020,
Mariusz Bednarski,
siluro,
Skoorpion,
Zbigniew Zgliniecki,
darekgliwice,
Mario,
suszek,
hege,
Krystian Kujawa,
Forti,
Tajfun,
skaut0807,
gruby1,
wasion,
sol321,
Mikolaj Wegnerowicz,
skunio87,
Marcin Fokt,
Filip Kaminski,
Miszka1987,
bluu,
esox,
szuwarek,
@Jaco,
wizard,
Piotr Koroluk,
zyzio,
sirwolf78,
Piker,
Marcin Goraj,
woytek60,
Bartek Babiarz,
sumik777,
piter488,
Witold Wujek,
Blazej Borkowski,
zibi,
fishmaniak,
witek2384,
lechu,
rysy,
bili198122,
Doman,
torque,
drek91,
magister_123,
benas,
macius3925,
Mariusz Zawadzki,
dabek73,
Lukasz Szlafka,
banisher10,
doktor,
salto,
januszstropek,
DamianeQ,
ememiks,
romek35,
ral07,
slawek1324,
Maciej Baranski,
bercik,
lukson,
Wilczur,
mikok,
Jaroslaw Gielzak,
Marcin Zakrzewski,
krystek21,
januszw65,
henesi,
hajduk793,
Kamil Bilinski,
jack,
kasko43,
Wawer82,
Krzychu80,
pawel85,
konar2009,
martynski,
saken,
darobjj,
leb,
korne1,
Zyggaa,
bobik24,
fishing101,
Gajos2137,
jacek601,
Arek Pawlak,
adam,
barteekkk007,
GARY,
Leslaw Smiertka,
pablo20,
Adrian89,
Miroslaw Gagalski,
mirek942,
espe,
qmaniek,
bazyloss,
Slawek Pietras,
kondzio1b,
rom83,
Eugeniusz,
bert 64,
piter8204,
smialy111,
Adam Narog,
netlest,
elmateo,
eryk12,
Robert Bak,
Hubert Chamczyk,
1aniol,
Klosu31,
nikoafc,
jerry3374,
Tomasz Sanocki,
BROWAReq,
BOOROV,
bodo26,
Sergiusz Kasprzyk,
Visegard,
jurus,
Krzysztof Krawczyk,
piksel6,
maniuni3,
testowe2,
sum2011ns,
slodziaksos,
Kamil Stasiak,
bu_bu4,
Tomy,
Piotrek Sudol,
poussignac,
raskolnik,
Hubert,
Martin94,
Slawomir Jozwiak,
Czesiu,
Wileminka II




















