Jesienne Ebro - wrzesień 2012 | Forum sumowe


Portal ludzi z pasją tworzony przez ludzi z pasją

"Owoce dojrzewają w świetle światła, ludzie zaś w świetle miłości." [ Julius Langbehn ]


Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło

Ostatnie Fotki

Nowy Rekord
Nowa broń na wąsale ;o)
Sum 223cm z Sekwany
bojki
Sum z Wisły 2017
Wisła 2017
Wisła 2017

Na forum na skróty

Witamy na stronie poświęconej rekinowi słodkowodnemu ;)

Na tym forum dowiecie się jak złowić suma, jaki potrzebujecie sprzęt do tego celu, jakich metod najlepiej użyć do łowienia tej ryby, a także zobaczycie duże sumy łowione przez naszych użytkowników, rekordowe sumy w Polsce i na świecie i wiele innych informacji dotyczących Suma Europejskiego i nie tylko. Zapraszamy wszystkich do zarejestrowania się i aktywności na Naszym Portalu.

Jesienne Ebro - wrzesień 2012

październik 14 2012 Bez kategorii jbkajdulka
Jesienne Ebro - wrzesień 2012

Jesienne Ebro - wrzesień 2012



Nadszedł czas realizacji wygranej w konkursie zorganizowanym wspólnie przez forumsumowe.pl oraz Spain fishing.
Termin mojego wyjazdu do Hiszpanii był ustalony już w czerwcu, gdy nikomu jeszcze się nawet nie śniło, że taki konkurs będzie. Powód ustalenia terminu był prosty - żeby kupić tańsze bilety na samolot, trzeba to zrobić z odpowiednim wyprzedzeniem.
Przed wyjazdem wieści z Playas de Chacon nie były zbyt pomyślne. Z każdym tygodniem poziom wody w zbiorniku drastycznie się obniżał.
Nadszedł wreszcie 27 września, czas wyjazdu. We czwartek o 11.00 wylot z Poznania i przed godz. 14 jestem już w Barcelonie.
Jeszcze tego samego dnia zwiedziłem z synem Salon Nautico Barcelona 2012. Są to duże targi wszelkiego rodzaju sprzętu pływającego i wszystkiego, co z nim związane.
W piątek po południu wyruszamy do Playas. W drodze pogoda się pogarsza, zaczyna padać deszcz. Gdy przyjeżdżamy na miejsce, mimo padającego deszczu pierwsze kroki kierujemy nad wodę. Widok nie napawa nas optymizmem. Z potężnego zbiornika pozostał wąski skrawek wody.

Stan wody Caspe



W Caspe wygląda to jeszcze gorzej. (Zdjęcie zrobione w niedzielę, gdy świeciło już słoneczko)

Niski stan wody Ebro



Jedziemy do Piotra, aby dowiedzieć się czegoś więcej. Piotr uspokaja nas, że ma dla nas zarezerwowane miejsce, gdzie jest jeszcze kilka metrów wody. Bez zwłoki wsiadamy do samochodów i jedziemy kilkanaście kilometrów po polnych drogach na miejscówkę. Czeka tam na nas Kike, który trzyma dla nas miejsce oraz zatankowaną łódkę z 15 - konnym silnikiem. Od naszego stanowiska w obie strony ciągnie się las wędek. Z naszej prawej strony są Czesi i Słowacy, a z lewej Holendrzy i Niemcy. Jeszcze dalej od nas łowią jeszcze inni, chyba Anglicy. Z powodu drastycznie niskiego stanu wody niewiele jest miejsc, w których można połowić. presja wędkarska jest więc wielka.

Wędki nad Ebro



W miejscu gdzie stoimy. zazwyczaj jest 10 metrów wody. Sięga ona aż do krzewów z prawej strony na zdjęciu.
Nie tracąc czasu i nie zważając na deszcz bierzemy się za montowanie zestawów. To znaczy montuje Bartek, ja nadzoruję:D

Montaż zestawów sumowych nad Ebro



Mój zestaw spinningowy już gotowy.

Shimano Best Master, Shimano Exage



Po przygotowaniu wędek na godzinę nie opłacało się wypływać w deszczu, więc wywozimy tylko dwa zestawy z pelletem i robimy kolację. Wcześnie kładziemy się spać, bo co można robić w tym deszczu?
Rano wstajemy, oczywiście deszcz ciągle pada. Po szybkim śniadaniu ładujemy sprzęt do łodzi i wypływamy na wodę. Przy tak niskim stanie woda odsłania swoje tajemnice, np. zatopione sady oliwkowe.

Zatopione drzewa Ebro



Widać też zrujnowane budynki.

Zatopione budynki Ebro



Po godzinie łowienia Bartek ma pobicie na woblera. Zapiął się dość ładny sandacz.

Sandacz z rzeki Ebro



Niedługo potem łowi następnego sandacza, trochę mniejszego.
Po kolejnej godzinie mocne uderzenie na wędce Bartka. Po chwili podbiera niedużego sumka.

Sum z Polskiej bazy nad Ebro



Sum z Ebro - Baza Polska



Ja jak zwykle mam pecha, pomimo zastosowania takiego samego woblera, na moją wędkę nie ma żadnego brania.
Przemoczeni i zziębnięci postanawiamy na dziś kończyć.
Deszcz ciągle pada aż do drugiej nad ranem.
Ranek pomimo chłodu zaskoczył nas pięknym słoneczkiem. Szybkie śniadanie i wyruszamy.
Pośród innych łodzi pływających po Ebro wyróżniamy się polskim akcentem.

Stan wody nad Ebro



Na przemian trollujemy i spinningujemy w obiecujących miejscach, jednak bez efektów.
To znaczy efekt jest, ale nieciekawy.

Kotwica wbita w dłoń



Próbuję wydobyć wbity hak, jednak nie udaje się. Spływamy więc z powrotem do wędkujących obok nas Słowaków z prośbą o pożyczenie szczypiec lub czegoś, czym można odciąć grot. Niestety, nie mają nic pod ręką. Proszę więc Słowaka o przyniesienie czegoś do dezynfekcji rany. Przynosi........butelkę whisky i szklankę:-D Mówię, że chcę zdezynfekować ranę, a nie siebie. Polewamy więc ranę alkoholem i kombinujemy, jak przeciąć hak. W pewnej chwili Bartek przypomina sobie, że ma wielofunkcyjny nóż Leatherman, taki jak na zdjęciu. Cena-bagatelka, jedyne 100 euro. (Bartek kupił dużo taniej w Stanach)

Nóż wielofunkcyjny Latherman



Syn próbuje przeciąć hak, ale sprawia mi dużo bólu, więc robię to sam. Czterokrotnie hartowany, gruby hak szczypce tną jak masło. Nóż jest wart swojej ceny. Po ponownym zalaniu rany whisky wracamy nad wodę. Próbujemy różnego rodzaju gum i woblerów, jednak brań nie ma. Po trzygodzinnym trollingu w jedną stronę decydujemy się wracać. W połowie drogi powrotnej następuje uderzenie w mojego woblera. Krótki hol i niewielki sumek już jest w łodzi.

Mały sum z rzeki Ebro



To było tylko jedno, jedyne pobicie przynęty przez rybę w tym dniu. Stosowaliśmy różne woblery różnych firm, jednak wszystkie ryby połakomiły się na wobler Rapala DT pracujący dość agresywnie i schodzący do pięciu metrów.
Ze względów prywatnych z tygodniowego pobytu mogliśmy wykorzystać tylko dwa weekendowe dni. Jak pech, to pech:Y Piotr przez telefon pociesza mnie, że przecież w przyszłym roku tu wrócę. Pewnie, że wrócę!
Po pożegnaniu z nowo poznanymi kolegami pakujemy sprzęt do samochodu i wyruszamy w 250-kilometrową drogę powrotną do Barcelony.
Dziękuję Piotrowi i Kike za przygotowane miejsce i gotową do pływania łódź.
Do zobaczenia na wiosnę:O

Jednak moja przygoda z hiszpańskimi rybami na tym się nie zakończyła.
We wtorek drugiego października po południu pojechaliśmy jeszcze do Ponts, odległego o 135 km. od Barcelony. Znajduje się tam pięknie położony zbiornik zaporowy na rzece Segre. Jest w nim mnóstwo sandaczy, pstrągów, basów no i oczywiście karpi. Również i tam stan wody był niższy o kilkanaście metrów.

Rzeka Segre Hiszpania



Zbiornik zaporowy rzeka Segre



Na miejscu byliśmy ok. piątej po południu. Po godzinie biczowania wody jest pierwsza ryba. Sandacz ma 75 cm. Okazał się być największym, jakiego złowiliśmy.

Sandacz z rzeki Segre



Gdy słońce schowało się za górami, sandacze zaczęły brać jeden po drugim.
Ten miał 65 cm.

Duży Sandacz z rzeki Segre




Zanim się ściemniło, złowiliśmy razem pięć ładnych mętnookich.
Tutaj też z pewnością jeszcze wrócę.

Przygotował Jan Brzozowski

Komentarze

  • 2637
    #1 Robert Dubis
    dnia 15 październik 2012 18:03
    Piękna relacja , wody mało sumy się przeniosły w inne miejsce Janek napisz jaka była temperatura wody ,może ja wybiorę się w listopadzie .Okok
  • 789
    #2 jbkajdulka
    dnia 15 październik 2012 20:21
    Nie miałem echa, więc nie wiem, jaka była temperatura wody.
    Jeśli pojedziesz, to połamaniaOkok
  • 3423
    #3 Robert Milner
    dnia 15 październik 2012 20:36
    Wspaniała relacja, czyta się do końca z napięciem wraz z narastającymi wrażeniami. Gratuluję połowu rybek. Co do tego haka to dreszcze przechodzą jak o tym pomyślęFoch. Ale dobrze,że wszystko dobrze się skończyło, a uwieńczeniem stał się wspaniały sandacz. Pozazdrościć takiej wycieczki. Pozdrowienia.
  • 3980
    #4 Albert Kosacz
    dnia 25 październik 2012 02:22
    Witam polecam Piotrka wszystkim sumowiczom.Mam za sobą czwarty sezon nad Ebro ,ale w tym roku pierwszy raz łowiłem na "zetorze" .Zawsze była woda 100m od domu Piotra.Nad Ebro jest wspaniale sami zobaczcie
    http://www.youtube.com/watch?v=TJ6ydBI9QNw&list=FLYily7dLdY9PqXBLCmyFFmA&feature=mh_lolz
  • 789
    #5 jbkajdulka
    dnia 14 listopad 2012 18:48
    Albert, o ile się nie mylę, to spotkaliśmy się w kwietniu ubiegłego roku, pogoda była podła, zimno i deszczYyyyy

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Świetne! Świetne! 100% [2 głosy]
Bardzo dobre Bardzo dobre 0% [0 głosów]
Dobre Dobre 0% [0 głosów]
Średnie Średnie 0% [0 głosów]
Słabe Słabe 0% [0 głosów]

Reklama w zamian za zniżki dla stałych użytkowników portalu.

Aktualnie online

Gości online: 21

Użytkowników online: 0

Łącznie użytkowników: 7,980
Najnowszy użytkownik: Hendrix84

Shoutbox

Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

19 wrzesień 2017 21:55
witam Haha

19 wrzesień 2017 19:00
Witajcie.

18 wrzesień 2017 20:49
Dobry Usmiech

17 wrzesień 2017 14:14
Witam

15 wrzesień 2017 21:25
Witajcie.

15 wrzesień 2017 21:19
Dobry Wszystkim Usmiech

14 wrzesień 2017 19:59
Witajcie.

14 wrzesień 2017 18:51
Powitać

13 wrzesień 2017 16:04
Witam

12 wrzesień 2017 22:17
Dobry Usmiech

Archiwum shoutboksa

Wyprawy autokarowe Norwegia

Wyprawy autokarowe Norwegia

Nasz baner

Forum Sumowe - portal sumowy
Wygenerowano w sekund: 1.09
27,171,748 unikalne wizyty