Fartowne Caspe | Forum sumowe


Portal ludzi z pasją tworzony przez ludzi z pasją

Mi?o?? nie polega na sta?ym patrzeniu na siebie, lecz na sta?ym patrzeniu we wspólnym kierunku. -Antoine De Saint Exupery


Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło

Ostatnie Fotki

Sumik 131cm
Sum ok. 30kg
Sum ok. 30kg
Nowy popychacz pontonowy ;o)
Sumy na woblery Sowa
Dwa razy 2m+ na Sow?
Rekordowy sandacz na Woblera Sowa
Nasza moc w polaczeniu z Woblerami Sowa

Na forum na skróty

Wynajm? ?ódk? w Pary?u w celach w?dkarskich i turystycznych

Wynajm? ?ódk? w Pary?u w celach w?dkarskich i turystycznych Wynajm? ?ódk? w Pary?u w celach w?dkarskich i turystycznych
Kliknij w obrazek ?eby zobaczy? szczegó?y

Witamy na stronie po?wi?conej rekinowi s?odkowodnemu ;)

Na tym forum dowiecie si? jak z?owi? suma, jaki potrzebujecie sprz?t do tego celu, jakich metod najlepiej u?y? do ?owienia tej ryby, a tak?e zobaczycie du?e sumy ?owione przez naszych u?ytkowników, rekordowe sumy w Polsce i na ?wiecie i wiele innych informacji dotycz?cych Suma Europejskiego i nie tylko. Zapraszamy wszystkich do zarejestrowania si? i aktywno?ci na Naszym Portalu.

Fartowne Caspe

grudnia 18 2010 U?ytkownicy Artur Betcher
Fartowne Caspe

Pomys? wyjazdu na ryby zrodzi? si? kilka tygodni przed wypraw?. Znalaz?em tanie bilety lotnicze, pozosta?o tylko dopracowa? szczegó?y. W?a?nie m.in. za te szczegó?y chcia?bym podzi?kowa? Krzy?kowi i jego rodzinie, dzi?ki nim wyprawa dosz?a do skutku. Nie by?a d?uga, bo trwa?a tylko dwa dni, ale by?o warto.
Od pewnego czasu szuka?em informacji dotycz?cych ?owienia w Caspe i na Rzece Ebro. Informacje, które znalaz?em mia?em okazj? zweryfikowa? osobi?cie i niestety musz? przyzna?, ?e nijak nie pasuj? do panuj?cych tam realiów. Tam trzeba po prostu pojecha?!
Do Hiszpanii lecia?em z Londynu, ale wcze?niej musia?em z Polski do tego Londynu dotrze?. Moja wyprawa wi?c zacz??a si? tak naprawd? ju? kilka dni wcze?niej. Do Wielkiej Brytanii zdecydowa?em si? pojecha? samochodem, który niestety zawiód? gdzie? na pograniczu Belgii i Holandii. Paliwo, które zaserwowano mi na stacji Shell w Holandii by?o gorsze od opa?u. Samochód odmówi? wspó?pracy, pó?niej by?o holowanie do stacji diagnostycznej, nast?pnie okaza?o si? ?e wszystko powinno by? OK i nie wiadomo dlaczego auto nie jedzie. Na wszelki wypadek co? wymienili, co? jeszcze sprawdzili, samochód ruszy?, wystawili okr?g?y rachunek i jako? dojecha?em do Wielkiej Brytanii. Mia?em znaczne opó?nienie, odpoczynek i czas na przygotowanie si? nie by?y dla mnie. Trzy godziny snu i znowu podró?. Lotnisko, parkingi, baga?e. Masakra. Oczy mia?em koloru krwi i my?la?em, ?e odlec? nie tylko samolotem.
Madryt. Na lotnisku Krzysiek czeka? ju? w gotowo?ci. Wpakowa?em si? do busa i jazda do domu. Marzenka, ?ona Krzy?ka, zaserwowa?a fantastyczny obiad. Krzysiek wróci? do pracy, a my z Marzenk? w tym czasie wypo?yczyli?my auto i zrobili?my zakupy. Przed pó?noc? ju? jedziemy. Jednolitrowa ki?a (tak Krzysiek ochrzci? korea?skiego malucha) pokona?a tras? Madryt - Caspe z niesamowit? lekko?ci?.



Caspe. Na miejscu byli?my ko?o czwartej nad ranem, wi?c mieli?my chwile na sen. Spanie w tego typu wozach nie nale?y do ?atwych i przyjemnych. Bill by? na miejscu punktualnie. Dla niewtajemniczonych Bill to zarz?dca o?rodka. S?ysza?em ró?ne historie o Billu, o tym kto go lubi a kto nie i czy p?aci podatki czy nie. Mi w ka?dym razie wyda? si? bardzo sympatycznym Anglikiem. Do tego mi?o zaskoczy? nas rachunkiem, ni?szym od spodziewanego. Nie dopominali?my si?, rzecz jasna, o dop?at?. Policzy? dobrze i tanio. Chyba dlatego, ?e po sezonie, nie wnikali?my.
Nasta? czas ryb. Dostali?my przyzwoit? blaszan? ?ódeczk?, z porz?dnym silnikiem, 15 koni, dla nas wystarczaj?co.
Pop?yn?li?my. Rozpada?o si? konkretnie, wi?c nadzieje na rybki bledn?. Ale jak to podobno na Caspe bywa, pogoda si? zmienia bardzo szybko. Wkrótce znów powitali?my s?o?ce. Zacz?li?my szuka? ryb. Wspomniany ju? Bill powiedzia?, ?e woda idzie do góry i ?e ryb najlepiej szuka? "tu i tam". Nic nam to nie mówi?o. Spokojnie dotarli?my w pierwsz? miejscówk?. Na sondzie a? roi si? od ryb. Nigdy w ?yciu czego? takiego nie widzia?em. My?la?em, zaraz w?dki b?d? p?ka?. A tu niestety lipa. Jedno miejsce, drugie, ga??zie i nic.
Nie da?o te? nic obrzucanie pi?knego skalistego zakr?tu. Powoli zaczynam jarzy? o co chodzi. To jak z karpiami na jesie?. G??bokie miejsca maj? jeszcze cieplejsz? wod?, wiec tam jest wi?cej ryb. Mo?e w tym jest metoda? Po kilku godzinach dop?ywamy do ?adnie nas?onecznionego zakr?tu. Krzysiek decyduje, ?e szukamy przy mo?cie
Rzucamy dalej. Decydujemy si? na ob?awianie g??bokich miejsc, dobrze nas?onecznionych. Z informacji, które da?a nam sonda wynika, ?e dziewi?? stopni jest lepsze ni? dziesi??, ryb wida? du?o, Az mi?o patrze?. Podp?yn?li?my pod fajne ska?ki z pi?knym s?o?cem. Trach!! Siedzi! Co to do cholery?? Po chwili ju? wiem. To wielki karp, który dosta? w plecy z Bustera numer 15. Zahaczy? si? tak solidnie, ?e nie mia? szans na wyczepienie. Hol chwile musia? potrwa? bo mimo mocnego zestawu niewygodnie jest podebra? taka bestie bez podbieraka. Krzysiek ma wag? na "mniejsze" ryby i wychodzi 16.39 kg. Bardzo ?adny prosiak. Pomy?la?em wtedy o moich znajomych karpiarzach. Taki wynik to ju? co?. Satysfakcji jednak nie by?o, bo za plecy. Sprawdza si? jednak moja teoria ciep?ej wody. Sp?ywamy dalej ob?awiaj?c ska?y, popijaj?c doskona?e hiszpa?skie wino i wyobra?aj?c sobie jakie mureny musz? stercze? z tych szczelin.



Tymczasem zacz??o robi? si? pó?no. Co prawda jeszcze ?wieci?o ale dzie? ko?czy? si? szybko. Zacz??y znowu dzwoni? telefony z pytaniami. Bierze? Gdzie ?owicie? Jaka pogoda? A próbowali?cie tam i tu? Generalnie masa pyta? bo to przecie? Caspe, wi?c jak mo?e nie bra?? I nagle bum!!! Niesamowicie t?pe pukni?cie i pusto. Pó? sekundy przerwy i siedzi znowu! Ale jazda! Mam! Krzycz? do Krzyska ?eby ko?czy? rozmowy telefoniczne i zabra? si? za jakie? re?yserowanie. Pompa niesamowita. To co? przyklei?o si? do dna i tyle. Nie trwa?o to zbyt d?ugo bo sprz?towo by?em jako tako przygotowany. I zacz??o si? "maja - twoja". 15 minut nudnawej walki. W duchu my?la?em, ?eby mia? ponad dwa metry. Obieca?em nawet mojej ?onie, ?e jak z?owi? takiego wielkiego w?sacza to si? z nim wyk?pi?. Najlepsze dopiero przysz?o. Oderwa?em w?sacza od dna i wszystko zacz??o nabiera? kolorów. Jakie? by?o moje zdziwienie gdy zobaczy?em, ?e sum jest zaci?ty za ogon! No tak, wtedy zrozumia?em dwa brania. Podci?gn??em go do ?ódki w miar? szybko. Po pewnych problemach w ko?cu z?apa?em go za szcz?k? i wci?gn??em go do ?ódki
Podp?yn?li?my do brzegu machn?? par? fotek bo by?o ciemno. Okaza?o si?, ?e nie tak ?atwo jest podnie?? takiego kloca do góry. Do tego ta bezw?adno??, jak trup. ?wiartowanie na 6 kawa?ków nie wchodzi?o w gr?, by?o te? ciemno jak w piekle i do tego ten zi?b. Brr. Odpu?ci?em sobie w?a?enie do wody i podej?cia do zrobienia efektownych fotek. ?ona chyba mi to wybaczy. Buzi i do wody.
Nasta? wieczór. Hiszpa?skie winko, podsumowanie dnia, gadanie o pierdo?ach. Ale co z tym braniem? Dopiero po powrocie do domu za?wita?o mi w g?owie, ?e nie sprawdzi?em przyn?ty po wyci?gni?ciu ryby. Jest porysowana! Doda?o mi to troch? otuchy. Mia? j? w pysku. Z tego co s?ysza?em to si? zdarza. Ale to ju? moje prywatne przemy?lenia. Do dzi? wyobra?am sobie t? scen? pod wod?. Ryba w ka?dym razie jest i nic tego nie zmieni. Ca?e 208cm. Rekord pobity o jakie? trzydzie?ci par?.



Dzie? drugi rozpocz?? si? ?wietn? pogod?. Pop?ywali?my tu i tam. I nic. Krzysiek mówi, ?eby?my sprawdzili most w Caspe. Kto? kiedy? mia? tam niez?ego kloca. P?yniemy ?rodkiem rzeki i podziwiamy okolice. Trzeba przyzna?, ?e widoki s? tu niesamowite. Na sondzie znowu czarno od ryb. Zastanawiamy si? co to mo?e by?. Krzychu mówi, ?e karpie. Podobno s? ich w Caspe miliony. Czasami mijamy jak?? ?ód? podwodn?, lecz niestety bez reakcji na nasze pi?kne woblerki. Jedynie ma?y sandaczyk pi??dziesi?tak wiesza si? na wobler Krzy?ka.
Po jakim? czasie takiego zwiedzania zaczyna zmienia? si? pogoda. Istny sztorm. Dop?yn?li?my pod most a tam t?umy rumu?skich dzieciaków porozstawianych na filarach próbuj? co? z?apa?. Jak si? okaza?o, nie tylko próbuj?. Maj? ka?dy po sznurze pe?nym sandaczy. Nie wiem jak to jest na Caspe z limitami, ale mieli tego naprawd? du?o. Nanizane jak korale. Nic tam, próbujmy co? z?owi?. Niestety wiatr sta? si? na tyle silny, ?e sta?o si? to niemo?liwe. Sp?ywamy stamt?d ?eby nie rozbi? si? o betonowe filary mostu. Dotarcie do bazy zaj??o nam d?u?sz? chwil?, bo dmucha?o naprawd? mocno. Starali?my si? znale?? jak?? spokojn? zatok? ?eby da? sobie jeszcze jedn? szans?, jednak zbiornik jest tak skonstruowany, ?e wiatr wpadaj?cy pomi?dzy skalne brzegi nie daje nam takiej mo?liwo?ci. A? ?eb urywa.
Teraz pozosta?o szybkie pakowanie, sprz?tanie i do domu. Na powrocie zahaczamy o Mequineze by zrobi? par? fotek i podziwia? niesamowite widoki. Wracamy. W przysz?ym roku powtórka. Caspe to zara?liwe miejsce.


Ca?a relacja wraz ze wszystkimi zdj?ciami dost?pna na forum czyli tu: Fartowne Caspe


Przygotowa?: Saalar

Aktualnie online

Gości online: 21

Użytkowników online: 0

Łącznie użytkowników: 8,320
Najnowszy użytkownik: Globtrotter TXL

Shoutbox

Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

17 lipca 2021 11:00
Dzie? dobry Usmiech

01 lipca 2021 20:16
Dzien dobry

29 czerwca 2021 22:09
Witam Okok

20 maja 2021 17:49
cze?? Okok

02 maja 2021 23:52
Powita? Usmiech

25 kwietnia 2021 20:26
Witajcie Usmiech

28 lutego 2021 09:31
Witanko,po latach! Usmiech

31 stycznia 2021 21:37
Cze??, dawno mnie tu nie by?o Usmiech

05 stycznia 2021 18:07
Jacku z przyzwyczajenia chcia?em klikn?? "lubi? to" pod Twoim wpisem beka

03 stycznia 2021 22:49
Do nastepnego razu....

Archiwum shoutboksa

Nasz baner

Forum Sumowe - portal sumowy
Wygenerowano w sekund: 1.31
43,691,163 unikalne wizyty